Rozwój sytuacji. Raczej opóźnienie.
Problem po prostu nie znika.

Pasażerowie United Airlines obsługujący loty długodystansowe zgłaszają powszechne awarie Wi-Fi – rozwiązanie? Ani śladu.

Połączenie jest nie tylko wolne. Nadal byłoby to znośne. Nie ma go. Po prostu brakuje go na niektórych lotach, dlatego zdezorientowani czytelnicy piszą do mnie z pytaniem, co się tutaj dzieje. Na przykład ten wątek. Jedna osoba wykonała trzy kolejne loty. Trzy. Z zerowym połączeniem.

Pojawiła się popularna teoria. Być może United nie przedłużyło kontraktu z Panasonic przed przejściem do Starlink. Na papierze brzmi to oczywiście wiarygodnie. Ale byłem co do tego sceptyczny.

Dlaczego? Ponieważ przejście nastąpi za kolejne 19 miesięcy.
Pozostawienie setek szerokokadłubowych samolotów w cyfrowej próżni na półtora roku wydaje się szalonym planowaniem operacyjnym. Dziki, naprawdę.

Zastanawiałem się, czy ktoś w ogóle sprawdzał fakty? Albo po prostu oglądamy wściekłych podróżników zamieszczających posty w komorach echa.

Piloci United otrzymali notatkę informującą, że w godzinach szczytu pojemność satelitów Panasonic jest w zasadzie nasycona nad Oceanem Spokojnym.

Ten interesujący szczegół podał JonNYC.
To wyjaśnia wszystko. System nie jest uszkodzony. Jest przeciążona. Rura jest zatkana, więc strumień jest buforowany. Na zawsze.

Ta plotka o zerwaniu współpracy United z Panasonic? Kłamstwo. Umowa jest ważna. Ale to, co naprawdę powoduje irytację, to specyfika geografii i czasu. Nad Oceanem Spokojnym. W pewnym momencie.

Czy tylko United ma ten problem?

Najprawdopodobniej nie.

Panasonic zapewnia Internet na pokładzie za połowę ceny. American Airlines, Singapore Airlines… oni też z tego korzystają. United po prostu dużo lata nad tym konkretnym odcinkiem wody. Bardziej niż wszyscy inni. Dlatego ich hałas jest głośniejszy.

Rozważmy trasę z San Francisco do Singapuru. 17:00. Planujesz swój przepływ pracy. Napij się kawy. Spodziewaj się, że przeżyjesz tę podróż. Teraz jest to niemożliwe. Mapa na stronie zapewnia zasięg. Rzeczywistość oferuje jedynie statyczną ciszę.

Nie ufaj mapie.

Teraz nad Pacyfikiem traktuj Wi-Fi United jak stare mapy zasięgu Delta sprzed pięciu lat.
Brak internetu w Azji. Nad większą częścią Pacyfiku nic.
Pamiętaj, że nic nie działa, dopóki nie zadziała.

Umowa jest bezpieczna. Pojemność – nie.
Co więc robisz przez 17 godzin, kiedy satelita jest zbyt zajęty, aby obsłużyć Twoje e-maile?

Najprawdopodobniej nic.