Dubaj wydaje pieniądze. Czterysta milionów dolarów wpompowano w turystykę tylko po to, aby branża mogła się rozwijać. Pokoje są puste. Operatorzy to widzą. To nie jest wzrost. To jest kupowanie czasu.
Tymczasem za granicami i oceanami reszta branży próbuje znaleźć sposób na skalowanie działalności bez zakłócania jej.
Tajemnica przystępności cenowej luksusu
RARE India zawarło umowę z SAMHI Hotels. Na pierwszy rzut oka jest to standardowy krok rozbudowy, jednak w rzeczywistości tak nie jest. Zakład jest ryzykowny. Jest to skalkulowane ryzyko oparte na uporczywej sprzeczności: budujesz infrastrukturę komercyjną wokół produktu, którego wartość polega na jego odporności na tę właśnie infrastrukturę. Jak skalować dostępność, zachowując unikalne doświadczenie? Bez zamieniania duszy marki w szablon?
To skomplikowane. Być może nie jest to możliwe.
Szansa polega na utrzymaniu poczucia ekskluzywności nawet w miarę wzrostu skali.
Jeśli zbyt mocno wyrównasz rogi, marka umrze. Jeśli zostawisz wszystko surowe, nie będzie się skalować. Spacer po linie nad kanionem.
Paradoks zysku Yatry
W Indiach Yatra Online odnotowuje rekordowe zyski. Prezes Zarządu Dhruv Sheringa nazywa ten rok najbardziej dochodowym w swojej dwudziestoletniej historii.
Jak oni to zrobili? W obliczu napięć geopolitycznych między Indiami a Pakistanem? Pomimo katastrofy Air India, która przeraża niebo? Kiedy zakłócenia w transporcie wpływają na połowę subkontynentu?
Robią to poprzez cyfryzację podróży służbowych. Maszyny biznesowe nadal działają. Turyści mogą wstrzymywać rezerwacje i opóźniać zakup biletów do czasu uspokojenia się sytuacji. Ale korporacje nie śledzą wiadomości. Po prostu wysyłają swoich pracowników w podróże służbowe.
Letnie loty pomimo cen
Patrzymy na północ – do USA. Oczekuje się kolejnego rekordowego lata. Lotniska są zatłoczone. Loty są pełne.
Ale posłuchaj pęknięć. Wydatki mogą spowolnić. Ludzie nadal masowo latają, ale oszczędzają grosze. Wysokie ceny paliwa obniżają marże, a ostatecznie konsumenci również odczuwają skutki. Jest popyt, ale elastyczność cenowa staje się coraz bardziej napięta.
Głos jako nowa granica
Kto rozwiązuje problem alfabetyzacji? Indie.
Różnorodność językowa jest zbyt złożona dla interfejsów tekstowych. Zbyt heterogeniczne dla jednego zastosowania. Dlatego rynek w naturalny sposób przesunął się w stronę sterowania głosowego. To jedyne miejsce na świecie, gdzie suwerenne stosy sztucznej inteligencji spotykają się z masową konsumpcją głosu. Żaden inny duży rynek nie łączy w sobie tych dwóch czynników.
