Tania linia lotnicza Frontier Airlines mocno stawia na SpaceX. Planują uruchomić Wi-Fi obsługiwane przez Starlink na początku 2027 r. Najważniejszym pytaniem wiszącym w powietrzu (i tak, pominiemy debatę o interpunkcji, aby przejść do sedna), jest to, czy ta usługa będzie Cię kosztować.
Od zera do postępu
Frontier zobowiązał się wdrożyć tę usługę do początku 2027 r., dając flocie czas na przygotowanie. Obecnie w służbie znajduje się około 175 samolotów, a około 150 kolejnych oczekuje na dostawę. Proces będzie wymagał czasu.
Starlink nie jest standardowym, nierównym Wi-Fi, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni w samolotach. Są to: duża prędkość, niskie opóźnienie sygnału i zasięg od bramki do przybycia. Będziesz mógł oglądać transmisje na żywo, surfować po Internecie bez opóźnień, pobierać pliki z prędkością porównywalną z dobrą kawiarnią, a może nawet grać w niektóre gry online.
Frontier twierdzi, że będzie to pierwsza amerykańska linia lotnicza bezpośrednio korzystająca z nowego systemu kontroli Starlink. Nie dotyczy to tylko pasażerów oglądających filmy z kotami. Piloci i załoga również będą połączeni, co oznacza dokładniejsze dane operacyjne. Inteligentna logistyka. Może mniej chaosu na wybiegu.
Obecnie Frontier w ogóle nie zapewnia internetu na pokładzie. Zatem przejście bezpośrednio do Starlink wydaje się gigantycznym krokiem naprzód.
Jimmy Dempsey, dyrektor generalny Frontier, zauważa, że te inwestycje są zgodne z tym, co naprawdę ważne dla klientów.
“Nadal inwestujemy w ważne produkty. Starlink umożliwia pracę lub pozostawanie w kontakcie. W połączeniu z aktualizacjami Pierwszej Klasy i programem lojalnościowym, pozwala nam to pozostać wiernymi naszej misji oferowania niskich cen.”
Brzmi rozsądnie.
Cena emisyjna
Tutaj zaczyna się zabawa.
Wcześniej pojawienie się Starlinka na pokładzie oznaczało jedno. To było bezpłatne dla wszystkich. SpaceX podobno przedstawiło takie żądanie: żadnych bezpośrednich płatności od pasażerów. Nigdy.
Następnie panamska linia lotnicza Copa Airlines uruchomiła usługę i zaczęła pobierać za nią opłaty. Dezorientacja? Tak. To oznacza, że zasady się zmieniły. Albo Copa znalazł lukę prawną. Nie do końca rozumiemy, co się tam dzieje.
Ale Frontier to ultra tani przewoźnik. Przeczytaj jeszcze raz ich komunikat prasowy. Ani razu nie obiecują bezpłatnego Wi-Fi.
Cisza mówi głośniej niż słowa. Jestem skłonny się założyć, że będzie to opcja płatna.
Czy to jest złe? Szczerze mówiąc? Nie.
Amerykańscy przewoźnicy niskokosztowi stracili ostatnio część swojej przewagi kosztowej. Ich model zawsze opierał się na zasadzie „niska podstawowa cena biletu, płać za usługi dodatkowe”. Wi-Fi idealnie wpisuje się w tę logikę. Chcesz tanie miejsce? Proszę. Chcesz internetu? Rozłóż pieniądze.
Prawdopodobnie będą wyjątki. Kupić konkretny pakiet usług? Za darmo. Czy masz status elitarny? Prawdopodobnie za darmo. Czy płacisz kartą z konkretnego banku? Najprawdopodobniej za darmo. Ekosystem bonusowy dostosowuje się.
Co nas dalej czeka
Frontier wdroży Starlink w 2027 r. Będą pierwszą dużą amerykańską tanią linią lotniczą, która podejmie ten krok. Brak wzmianki o „bezpłatnym” w zestawieniach sugeruje, że będziesz musiał zapłacić z własnej kieszeni.
To jest zmiana paradygmatu. Przeszliśmy od postrzegania Starlink jako bezpłatnego, uniwersalnego udogodnienia w samolocie do pozycji w menu. Zamawiasz to. Płacisz za to. Albo nie.
Co sądzisz o płatnym internecie w tanich liniach lotniczych?
