Pilot United Airlines obudził się w Denver.
O 2:30 w nocy.
Otoczony nietoperzami.
Nie tylko jeden czy dwa. I cały rój. Polecieli do pokoju na 22 piętrze Sheraton Downtown. Był tam na treningu. Próbuję się tylko wyspać przed ważnym dniem w pracy.
Historia nie zakończyła się na odlocie nietoperzy.
Przybył personel hotelu. Część z nich usunęli. Potem go tam zostawili. Nowy numer nie został zaproponowany. Właśnie wyszli.
Zatkał dziurę w klimatyzatorze ręcznikiem. Znowu próbowałem zasnąć.
Ale nie mogłem.
Ugryźć
Znowu się obudził. Rano.
Został jeszcze jeden nietoperz. Pochyliła się w pobliżu zasłon.
Wezwano kontrolę szkodników. Zabrali ostatnią mysz. Ale powiedzieli mu też coś gorszego. Rodzime nietoperze w okolicy? Stwierdzono u nich wściekliznę.
Pilnie potrzebował szczepień.
Kiedy spojrzał w dół, zobaczył ugryzienie. Na stopie.
Następne tygodnie spędził w klinikach. Leczenie po ukąszeniu stwarzającym ryzyko wścieklizny jest intensywne. Zraniony. Drogi.
Całkowite rachunki: ponad 100 000 dolarów.
Ta liczba jest szokująca.
Zapobieganie wściekliźnie po ukąszeniu kosztuje zazwyczaj tysiące dolarów. Może 5000 dolarów, jeśli będziesz miał pecha i nie będziesz mieć ubezpieczenia. Nie 100 000 dolarów.
Czy nie miał ubezpieczenia?
Czy odmówiono Ci ubezpieczenia lotniczego?
A może coś innego było uwzględnione w tych rachunkach?
Konsekwencje
Teraz nie może spać w pokojach hotelowych.
Jest to praca polegająca na ciągłym spaniu w pokojach hotelowych. Piloci latają wszędzie. Pobyt w hotelach to podstawowa część Twojej kariery.
Trauma pozostaje. Zaczynają się koszmary. Umysł nie odpuszcza.
Marriott przyjął skargę.
Zobaczyli rachunki.
Ich reakcja? Mały czek pozwalający „naprawić problem”.
W pozwie napisano, że Marriott twierdził, że był to odosobniony przypadek. Nieoczekiwany. To nie ich wina. „Takie rzeczy się zdarzają” – mówili.
Pilot odmówił.
Jego prawnik też nie jest w nastroju do żartów.
“Reakcja hotelu jest znacznie poniżej tego, czego każdy gość ma prawo się spodziewać. Nikt nie powinien martwić się ukąszeniem przez nietoperza podczas śpienia w hotelu.”
Błąd logiczny
Dlaczego tego nie przetłumaczyli?
To pytanie, które mnie dręczy.
Personel odkrył dziurę w klimatyzatorze. To było oczywiste wejście. W pokoju w były nietoperze. Technicy usunęli kilka. Ale został tylko jeden.
Nie załatali dziury na stałe.
Początkowo nie wezwali zwalczania szkodników w celu przeprowadzenia pełnej kontroli.
Po prostu pozwolili potencjalnej ofierze wścieklizny ponownie spać w tym samym skażonym pomieszczeniu.
To jest niekompetencja. Albo po prostu niesamowite lenistwo. Być może oba.
Pilot złożył pozew. Chce zwrotu kosztów leczenia. Chce zadośćuczynienia za szkody moralne.
Spędził miesiące próbując osiągnąć ugodę. Pokazał fotografie. Dokumentacja medyczna. Wszystko. Marriott nie ustąpił poza zaoferowaniem niewielkiej kwoty.
Dlatego teraz sprawa trafia do sądu.
Kto by pomyślał, że prawdziwym horrorem latania nie jest start? To jest dziura w klimatyzatorze.
























