Nowy film z międzynarodowego lotniska w Filadelfii. Wydarzenia odbywają się przy bramie E8. Obie osoby wymieniły już ciosy.
Nie czekali na lądowanie, żeby rozpocząć walkę. Według naocznych świadków konflikt wybuchł w kabinie samolotu: jeden z pasażerów rzekomo powiedział drugiemu, że „nadszedł czas, aby walczyli”.
Kobieta gwałtownie spada na podłogę. Drugi rzuca się na nią. Ręce chwytają za włosy. Kompletny chaos. Inny pasażer próbuje interweniować, chwyta agresora za włosy, ale w odpowiedzi zostaje kopnięty. W tym momencie tłum reaguje: do akcji wkraczają inni pasażerowie, próbując rozdzielić walkę.
Sieć obwinia Frontier Airlines za to, że ich bramki znajdują się w tym terminalu.
Rzeczywiście, południowa brama jest również używana przez Southwest i Allegiant.
Ale skąd dokładnie przyszedł ten pierwszy cios?
Jeśli zdarzy się to na pokładzie, sprawa podlega jurysdykcji Federalnej Administracji Lotniczej (FAA) – zastosowanie mają przepisy federalne. Jeśli po otwarciu drzwi walka ograniczyła się do terminalu, leży to już w gestii lokalnej policji lotniskowej. Tak czy inaczej, witamy w Filadelfii. Lotnisko to cieszy się wątpliwym uznaniem jako „najgorsze główne lotnisko w Ameryce”, przynajmniej według szeregu sondaży. Przyznaję, że strefa odbioru bagażu przypomina cyrk. Ale czy kiedykolwiek weszłeś do poczekalni Chase lub flagowej poczekalni American Airlines? Już sam widok z okien zagłusza cały dramat ulicy.
Nie jest to usterka systemu. To jest nowa normalność.
Pracownicy obserwują z boku i filmują bójki na stanowiskach odbioru bagażu w Minneapolis. W Fort Lauderdale funkcjonariusze ochrony przechodzą obok bójek, jakby nic się nie działo. Podobna sytuacja jest na lotnisku Chicago O’Hare.
Nauczono nas, że należy po prostu obserwować.
Dlaczego pozwalamy im się tak zachowywać?
