Allegiant Air podpisuje umowę z firmą Expedia. To ekskluzywna oferta. Dla taniego przewoźnika, który od lat walczy z internetowymi biurami podróży (OTA), może to wydawać się kapitulacją. Jednak w rzeczywistości może to być sprytne posunięcie biznesowe.

Dlaczego Allegiant wybiera Expedię?

Linia lotnicza wcześniej postrzegała OTA jako pasożyty. Pobierają procent od każdej rezerwacji i osłabiają kontrolę nad marką. Allegiant ominął je, sprzedając bilety bezpośrednio, utrzymując niewielkie, ale stabilne marże. Ten model działał, dopóki nie przestał. Kwestia zasięgu stała się krytyczna. Expedia zapewnia wolumen, który niezależna witryna linii lotniczej ma trudności z wygenerowaniem w szczytowych sezonach podróży.

Allegiant chce widoczności. Expedia zapewnia lejek sprzedaży. Ta zmiana sygnalizuje szerszy trend przemysłowy. Niszowi przewoźnicy nie mogą już sobie pozwolić na izolacjonizm. Potrzebują kanałów dystrybucji. Najważniejsze pytanie jest proste: w jaki sposób to partnerstwo przyniesie korzyści osobom podróżującym z ograniczonym budżetem? Odpowiedź leży w przystępności cenowej. Expedia łączy podróże lotnicze z hotelami i wynajmem samochodów, tworząc pakiety, dzięki którym tanie podróże regionalne stają się jeszcze bardziej przystępne.

Czy Expedia to najlepsza OTA dla tanich linii lotniczych?

Expedia to ogromny agregator. Dominuje w wyszukiwarkach turystów planujących wyjazdy na tygodnie lub miesiące przed wyjazdem. To idealnie pasuje do grupy demograficznej Allegiant zajmującej się podróżami rekreacyjnymi. Osoby podróżujące z ograniczonym budżetem badają dostępne opcje. Porównują ceny. Nie tylko wsiadają do następnego samolotu do swojego rodzinnego miasta; planują wycieczki na Florydę lub do Vegas.

Inni gracze, jak Priceline czy Booking.com, skupiają się na noclegach. Expedia jest właścicielem całego pakietu usług turystycznych. Dla linii lotniczej sprzedającej miejsca w ramach pakietu wakacyjnego Expedia jest logicznym węzłem komunikacyjnym. Wychwytuje intencje użytkownika już na wczesnych etapach planowania.

„Wyłączność tworzy wartość, ale tworzy także zależność”.

To uzależnienie jest prawdziwe. Allegiant przekazuje część swoich cen platformie. Alternatywą jest jednak latanie w połowie pustymi samolotami na drugorzędne lotniska. Matematyka faworyzuje głośność.

Reszta branży turystycznej też się zmienia

Ta umowa nie istnieje w próżni. Sektor dostosowuje się do postpandemicznej rzeczywistości. Przypomnijmy sobie niedawny Puchar Świata. Hotele i wynajem krótkoterminowy odnotowały wzrosty zależne od stóp procentowych. Wpływ był realny, lokalny i opłacalny. Amerykańskie linie lotnicze? Prawie nie zauważyłem. Liczba gości zagranicznych nie spełniła oczekiwań. Premia przeznaczona była na zakwaterowanie naziemne, a nie na przewoźników lotniczych.

Luksusowe podróże również się zmieniają. Zamożni klienci chcą sensu. Szukają głębi w stylu Lindblad Expeditions. Rozkosz, a nie nadmiar. Marki oferujące odkrywanie zyskują przewagę nad tymi, które oferują standardową usługę. Segmenty budżetowy i luksusowy są rozbieżne.