Pięćdziesiąt punktów.

Nie pięćset. Nie pięć tysięcy. Właśnie to oferuje Marriott, dzięki czemu możesz pominąć codzienne sprzątanie pokoju w hotelu Garamond Tribute Portfolio w Krakowie. To obelga ukryta za retoryką dotyczącą zrównoważonego rozwoju. Przy obecnych stawkach za wykorzystanie tych 50 punktów pokrywa jedynie 30 centów za noc, za którą zapłaciłeś już wyższą cenę.

To nawet nie jest wiadomość. Znalazłem recenzję z maja 2023 roku z identyczną listą sugestii. Goście mogli wybrać prosecco, 10% zniżki w hotelowej restauracji (co było mniejszą zniżką, a bardziej delikatną wskazówką do wydania w tym miejscu) lub te skromne punkty.

To po prostu upokarzające.

Dla porównania, gdy Starwood przeprowadził podobny eksperyment w 2009 roku, zaoferował albo 5 dolarów w gotówce, albo 500 punktów Starpoints. Stosując własne obliczenia firmy, odpowiada to 1500 punktom Marriott Bonvoy. Właściwie poparli swoje prośby prawdziwą wartością.

Dane Green Lodging News wykazały skuteczność tego modelu: 188 gości hotelu Sheraton Seattle zrezygnowało ze sprzątania, oszczędzając w ten sposób 12,5 godziny pracy hotelu. Model biznesowy zadziałał. Później Marriott ujednolicił nagrody na 250–500 punktów, a następnie po cichu zakończył program korporacyjny w 2030 r., kiedy „tylko niezbędne sprzątanie” stało się już normą podczas pandemii.

Dlaczego więc propozycja jest teraz tak absurdalna?

Hotel twierdzi, że dzieje się tak ze względu na planetę. Aby oszczędzać wodę. Rozpuszczalniki. Ale czy naprawdę potrzebują, abyś porzucił wszystko?

Rozumowanie ekologiczne czerpie w dużej mierze z psychologii behawioralnej. Badania pokazują, że wywoływanie poczucia winy zwiększa odsetek ponownego użycia ręczników o około 12 punktów procentowych, z wartości wyjściowej wynoszącej 37,2% do 49,3%. Poczucie winy działa. Zwrotnica? Prawie żaden.

Hilton i Hyatt w dużej mierze rezygnują z zachęt pieniężnych na rzecz wzniosłych celów moralnych. Chcą, żeby było ci zimno, jeśli poprosisz o codzienną zmianę bielizny. Niektóre hotele IHG, takie jak Holiday Inn w Singapurze, nadal oferują 500 punktów – o wartości około 3 dolarów. Accor daje 100 punktów (około 2 euro), jeśli zgodzisz się na sprzątanie co trzy dni. Drury oferuje 250 punktów.

Porównaj te 50 punktów z tymi liczbami.

“Poczucie winy powoduje, że goście ponownie korzystają z ręczników. 50 punktów to tylko obraza dla ciebie.”

W Nowym Jorku i Los Angeles taka gra jest właściwie nielegalna. Albo prawie nielegalne.

Związki zawodowe zaciekle bronią miejsc pracy. W Nowym Jorku podstawowa płaca związkowa wynosi około 42,37 dolara za godzinę. Dodaj świadczenia i emerytury, a koszt tego pokoju hotelowego wynosi ponad 55 dolarów za godzinę, jeśli chodzi o samo wynagrodzenie. W Los Angeles minimalna stawka w przypadku hoteli posiadających więcej niż 60 pokoi wynosi 25 dolarów plus 4,25 dolara za świadczenia medyczne.

Kiedy więc firma Marriott prosi o „zielone” usługi w tych miastach, stara się unikać oszczędzania wody. Próbują oszczędzać na pensjach.

I tu jest haczyk: nawet tam, gdzie sprzątanie jest wymagane przez prawo, „sprzątanie” nie jest już tym, czym było kiedyś.

W wielu dużych hotelach codzienna obsługa uległa pogorszeniu. Wyprostuj łóżko. Wynieś śmieci. Wyłóż świeże ręczniki ze stosu na korytarzu. Wszystko. Brak czyszczenia toalety. Żadnego wycierania blatów. Tylko estetyka porządku.

Już sama polityka Hilton ujawnia tę hierarchię. Marki luksusowe obiecują pełen zakres usług. Marki zorientowane na usługi, takie jak Homewood, przychodzą tylko co drugi dzień. Raz w tygodniu pojawia się budżetowa marka LivSmart.

Wcześniej Marriott obiecywał dokładne, codzienne sprzątanie pokoi luksusowych, lekkie ulepszenia w segmencie premium i sprzątanie co dwa tygodnie w przypadku wybranych usług. Spójrz teraz na ich stronę internetową? Nic. Niejasne sformułowanie sugerujące telefon do konkretnego hotelu.

Sytuacja Hyatta jest równie niejasna (nie mniej zagmatwana). „Ekspresowe sprzątanie” w Hyatt Place może oznaczać sprzątanie każdego wieczoru. A może raz w tygodniu. Kto wie.

IHG publikuje platformę o nazwie „Daily Room Refresh”. Obejmuje to prostowanie pościeli i rozpylanie neutralizatorów zapachów. Nie obejmuje to oczywiście czyszczenia powierzchni ani łazienki.

Gospodarka jest bardzo napięta. Na początku 2026 r. krajowe stawki za sprzątanie wzrosły o 4%. Jednocześnie czas poświęcony na sprzątanie każdego zajętego pokoju został skrócony o 4%. Średni koszt sprzątania jednego pokoju? 7,26 USD. Całkowity koszt pracy na pokój? Prawie 47 dolarów.

Różnica 7 dolarów to kwota, którą kupujesz za 50 centów.

Matematyka tutaj nie jest ekologiczna. To jest rachunkowość.