Nie znajdziesz Milidy na większości błyszczących broszur podróżniczych. Znajduje się w zakurzonym, nierównym krajobrazie środkowo-wschodniej Turcji, zaledwie cztery mile na północny wschód od współczesnego miasta Malatya, w pobliżu górnego Eufratu. Ale jeśli szukasz historii, która wydaje się ciężka i autentyczna, to właśnie ona.
Historia tego miejsca zaczyna się na długo przed powstaniem i upadkiem znanych imperiów. Ludzie żyli tu już w czwartym tysiącleciu p.n.e. Potem przyszli Hetyci. Przez kilka stuleci Milid był jednym z kluczowych graczy w ich świecie. Era ta zakończyła się gwałtownie na początku XII wieku p.n.e., kiedy ich imperium upadło.
Czy on tam umarł? Nie.
Przeżył. Milid stał się niezależnym miastem-państwem. Czasami była częścią federacji neohetyckiej, postimperialnej syntezy kulturowej syryjsko-hetyckiej. Kiedy indziej był podporządkowany Asyryjczykom, którzy stale powiększali swój majątek. W okresie Cesarstwa Rzymskiego miasto uległo niewielkim zmianom, stając się stolicą Małej Armenii. Przetrwał panowanie perskie z dynastii Sasanidów, a następnie kontrolę arabską. Wreszcie stało się ważnym ośrodkiem jakobickiej sekty chrześcijańskiej. W XII wieku znalazło się pod kontrolą seldżuckiego sułtanatu rumu.
Co zatem pozostało do zobaczenia dzisiaj?
Francuscy archeolodzy rozpoczęli wykopaliska w 1932 roku. Odkryli coś wyjątkowego. Płaskorzeźby znalezione w tym miejscu należą do najlepiej zachowanych przykładów sztuki hetyckiej na świecie. To nie tylko kamienie. Są to historie wyryte w skale, zachowane przez tysiące lat.
Jeśli planujesz podróż do Malatyi, wybierz objazd. Ścieżka nie jest długa. Nagroda jest ogromna. Stoisz przed sztuką, która była świadkiem wzlotów i upadków imperiów. Powietrze jest suche. Światło jest ostre. A cisza jest ogłuszająco wypełniona historią.
Dlaczego podróżujemy? Dotknąć przeszłości. Milid oferuje ten dotyk. To jest surowe. Jest niepolerowany. Czeka, aż przyjrzysz się bliżej.




















