Wszystko dzieje się szybko. Szybciej niż możesz mrugnąć. Jeszcze chwilę temu siedziałeś spokojnie na swoim miejscu podczas lotu Ryanair FR1870. A co z następnym? Twoja głowa jest już w rozrzedzonym powietrzu za burtą.
Samolotem był 18-letni Boeing Boeing 737-80 zarejestrowany pod numerem 9H-QEU. Latał w barwach Malta Air. Trasa: Saloniki, Grecja – Memmingen, Niemcy. Krótka linia lotnicza. Dopóki wszystko nie poszło źle.
Moment katastrofy
Start nastąpił o godzinie 6:12 czasu lokalnego, 10 lipca 2026. Faza wspinaczki. Około 15 000 stóp. Potem rozległ się dźwięk.
Nie pukaj. Brak odgłosów mielenia.
Pokonać.
Rozbito prawe okno. Obie szklanki. Wewnętrzne i zewnętrzne. Zniknęła krytyczna bariera chroniąca przed ciśnieniem atmosferycznym.
Pasażer siedzący obok ramy zwymiotował. Częściowo. Jego głowa i górna część tułowia zostały wessane do pustki na skutek różnicy ciśnień.
Towarzysze po drodze zareagowali szybko. Wyciągnęli go z powrotem. Udało im się zmusić go do powrotu do salonu.
Czasami instynkt wygrywa z fizyką.
Konsekwencje
Wyskoczyły maski tlenowe. Chaos? Może. Kontrola? Tak. Pilot zatoczył krąg. Zużywali paliwo. Wrócili.
Lądowanie odbyło się o 7:09. Około pięćdziesiąt minut lotu po okręgu. Pomyśl o tym. Siedzę w rurze z dziurą w ścianie. Posłuchaj wycia wiatru z prędkością ponad 400 mil na godzinę.
Ranny mężczyzna został zabrany do szpitala. Oczekuje się, że przeżyje. Lekarze zbadali także trzy kolejne osoby. Wszyscy zostali zwolnieni. Samolot? Stojąc na lotnisku w Salonikach. Usunięty z serwisu.
Czy stłuczenie okna miało związek z wydarzeniami poprzedniej nocy? Ten sam samolot 9H-QEU miał wykonać nocny lot do Sarajewa poprzedniego dnia. Następnie również zmienił kurs i wylądował w Salonikach. Ale nie z powodu problemów technicznych. I z powodu sprzecznego pasażera.
Dwa różne problemy. Jeden zmęczony samolot. Zbieg okoliczności? Albo nie? Jeszcze nie wiemy.
Odłamki silnika
Podstawowa teoria wydaje się trudna. Awaria silnika wkrótce po starcie spowodowała, że odłamki poleciały w różnych kierunkach. Kawałek metalu przebił ścianę kabiny. Uderzył w okno. Szkło rozbite na wszystkie strony.
To koszmarny scenariusz. Rzecz, którą oglądasz na YouTube i cieszysz się, że to nie Twój lot.
Pamiętacie lot 5390 British Airways** w 1990 r.? Maska tlenowa pilota trzymała go za głowę, podczas gdy górna część ciała została wyrwana przez przednią szybę.
Pamiętacie początek 2024 i lot 1282 Alaska Airlines? W Boeingu 737 MAX 9 linii Alaska Airlines podczas lotu odpadł panel ciśnieniowy. Przestrzeń za siedzeniem była pusta. Jeśli tam było dziecko… cóż, lepiej nie myśleć.
To są anomalie. Rzadki. Straszne anomalie.
Ale one się zdarzają. Powietrze na zewnątrz nie dba o cenę biletu. Po prostu się trzyma.
Pasażer przeżył. Wyciągnęli go przyjaciele. Samolot wylądował. Słońce wzeszło nad Niemcami.
A my nadal kupujemy bilety. 🎫























